Najlepsze wejście w Columbia Bay
Valdez: 6-godzinny rejs pod lodowiec Columbia i do dzikiej przyrody
Sześć godzin z Valdez, a kształt dnia jest kształtem cofania się lodowca. Wypływacie z Port Valdez obok terminalu naftowego i wodospadów, przechodzicie Valdez Narrows z miską gorącej zupy, przecinacie otwarty Prince William Sound w poszukiwaniu tego, co załoga zdoła znaleźć, a potem skręcacie w Columbia Bay — gdzie wyprawa przestaje być rejsem widokowym i staje się czymś dziwniejszym. Woda bieleje od lodu. Na krach leżą foki. Silniki schodzą na obroty i łódź szuka sobie przejścia.
To zdecydowanie najlepiej udokumentowana atrakcja w Valdez: 206 opinii wobec 78 przy rejsie pod Meares i 22 przy dniu w kajaku, z ocenami 4,9 za przewodnika i transport. To także najtańsza rzecz na tej stronie, która w ogóle zbliża się do lodowca, karmi was, jest opisana jako dostępna dla wózków, a okno anulacji wynosi trzy dni zamiast dwudziestu czterech godzin. Jeśli macie jeden dzień w Valdez, a przywiodła was tu nazwa Columbia, to jest ten rejs.
- Cena od
- ~$181
- Czas trwania
- 6 godzin
- Organizator
- Stan Stephens Glacier & Wildlife Cruises
- Miejsce zbiórki
- 112 N Harbor Dr — biuro za hotelem Best Western, nad Tour Dock
- Odprawa
- Godzinę przed wypłynięciem; wejście na pokład trzydzieści minut wcześniej
- Dostępność
- Dostępny dla wózków; pomoc przy wejściu na pochylni
- Przewodnik
- Przewodnik na żywo po angielsku; mapa pokładowa po angielsku, niderlandzku, niemiecku i koreańsku
- Anulacja
- Bezpłatna do 3 dni wcześniej
Gdzie naprawdę idzie tych sześć godzin
Columbia Bay leży sporo na zachód od Port Valdez, za Narrows i już na otwartym Sound, więc dobra połowa dnia to przejście. To nie jest czas stracony — właśnie tam zdarzają się zwierzęta, a załoga nie ma tak napiętego planu, żeby nie mogła się zatrzymać.
Zanim wypłyniecie
- 112 N Harbor Drive, ValdezOdprawa w biurze za hotelem Best Western pełną godzinę przed wypłynięciem — mały budynek na palach nad Tour Dock
- Pochylnia i pływNa nabrzeże schodzi się pochylnią, o której organizator uprzedza, że przy niektórych pływach bywa stroma. Poproście, a pomogą; kilka opinii mówi, że pomoc przyszła, zanim zdążyli poprosić
- Instruktaż bezpieczeństwaJakieś dziesięć minut, a wejście na pokład otwiera się trzydzieści minut przed rzuceniem cum
Cumy rzucone
Na otwarty Sound
- Port ValdezPierwsi odkrywcy, transport ropy i rybołówstwo, z terminalem po drugiej stronie wody i wodospadami spadającymi z nadmorskich gór
- Valdez NarrowsZwężenie na wyjściu z portu i miejsce, w którym podaje się gorącą zupę — zjedzcie, zanim wystygnie na pokładzie
- Otwarty Prince William SoundWypatrujemy fok, wydr morskich, uchatek Stellera, morświnów, orek, humbaków, maskonurów i bielików amerykańskich. Nic z tego nie jest obiecane
- Columbia BayWarstwy na siebie. Łódź wchodzi w pole lodowe, które zostawił lodowiec — setki brył, na niektórych wylegujące się foki, sam lodowiec dalej
- Droga powrotnaZnów na wschód przez Sound, przez Narrows i do Port Valdez, na czas na kolację w miasteczku
Znów przy nabrzeżu
- 112 N Harbor DriveTo samo nabrzeże, ta sama pochylnia. Opinie o popołudniowym wyjściu mówią o cumowaniu około 20:35
Co naprawdę zobaczycie
Lodowiec to nagłówek, ale to o Columbia Bay ludzie opowiadają później. To żywy krajobraz pływającego lodu w każdej skali, od odłamka wielkości pięści po bryły wielkości łodzi — i żłobek: foki pospolite rodzą tam dlatego, że nikt nie dojdzie do nich pieszo.
- Lodowiec ColumbiaZa lodem, nie obok
- Pole lodoweLód w każdej skali
- Foki pospolitePorody na krach
- HumbakiPrzy odrobinie szczęścia, bez gwarancji
- WodospadyZ nadmorskich gór
- Valdez NarrowsZwężenie na wyjściu
- Terminal naftowyObjaśniany po drodze
- Wydry morskieDryfujące w spokojnej wodzie
Żadna oferta na tej stronie nie gwarantuje zwierzęcia i my też nie będziemy. Orki i humbaki pojawiają się w tych opiniach dość często, by o nich wspomnieć, i dość rzadko, byście traktowali je jako bonus dnia, a nie jego program.
Co znaczy „rejs pod lodowiec Columbia” — a czego nie znaczy
To fragment wart przeczytania dwa razy. Columbia to lodowiec pływowy w fazie cofania swojego cyklu: na początku lat osiemdziesiątych zszedł z płytkiej moreny u wyjścia i od tamtej pory cofa się w głąb własnego fiordu, cieląc się po drodze. Wszystko, co z siebie zrzucił, nadal tam jest i dryfuje za tą moreną. Łódź wchodzi więc w ogromną tratwę lodu, wciska się w nią tak daleko, jak pozwalają warunki, a lodowiec stoi na drugim końcu zatoki. W niektóre dni lód jest luźny i da się wejść głęboko. W inne, jak napisał jeden z podróżnych, jest praktycznie zakorkowany i nie ma przejścia. Czego nie dostaniecie w żaden dzień, to łodzi dryfującej pod cielącą się ścianą — a jeśli to właśnie ten obraz był powodem rezerwacji, przeczytajcie niżej opis rejsu pod Meares, zanim zapłacicie.
Jedna rzecz, którą byśmy zaznaczyli: stosunek jakości do ceny to najsłabsza ocena cząstkowa tego rejsu — 4,5 na 5, niżej niż przy każdej innej ocenianej wyprawie na tej stronie — a opinie raczej to tłumaczą, niż temu przeczą. Goście, którzy pokochali ten dzień, i tak piszą, że nie podpłynęli blisko lodowca, a co najmniej jedno wyjście w ogóle nie weszło do zatoki przez lód. Rejs trwa sześć godzin plus godzina odprawy, więc liczcie siedem. Napiwki i odbiór z hotelu nie są wliczone, drony są zakazane, a łodzie wypływają przy każdej pogodzie, co tnie w obie strony: mgła potrafi całkowicie wyjąć z dnia i lodowiec, i zwierzęta, a nikt wam tego nie zwróci.
Z kim popłyniecie
Stan Stephens Glacier & Wildlife Cruises, organizator z Valdez działający z Tour Dock w małym porcie jachtowym. Opinie wymieniają kapitana i załogę z nazwiska i to wielokrotnie, a powtarzającym się motywem jest nietypowo dobry stan łodzi — jeden z gości opisuje kawę, herbatę, wodę i lemoniadę dostępne bez przerwy oraz książki do przeglądania wyłożone na dolnym pokładzie. Oprowadzanie jest na żywo i po angielsku; mapę rozdaje się w czterech językach, komentarza nie.
Warstwy i szczególny chłód pola lodowego
Jednostka jest zamknięta i ogrzewana, więc kabina nigdy nie jest problemem. Problem polega na tym, że wszystko, co warto zobaczyć, dzieje się na zewnątrz, a powietrze nad kilkoma kilometrami kwadratowymi pływającego lodu jest wyraźnie zimniejsze niż to sprzed dwudziestu minut w zatoce. Organizator prosi o ciepłe ubranie, kurtkę, odzież przeciwdeszczową, zabudowane buty, okulary przeciwsłoneczne i krem z filtrem. Rękawiczek nie ma na ich liście, a będziecie ich chcieli. Lornetka zmienia ten dzień przy odległościach, z jakich zwykle wypatruje się zwierząt, a pokłady są dwa — wejdźcie wcześnie na górę, jeśli chcecie miejsce przy relingu, gdy zacznie się lód.
Co jest wliczone
- Lekki obiad — zupa, bajgiel z serkiem i ciastka
- Kawa, herbata, lemoniada i woda gratis
- Przewodnik na żywo po angielsku plus mapa po angielsku, niderlandzku, niemiecku i koreańsku
- Transfery z i do pól kempingowych w centrum miasteczka
- Bar przekąskowy i sklepik na pokładzie
- Dostęp dla wózków, z pomocą przy wejściu
Niewliczone — albo niedozwolone
- Napiwki
- Odbiór i odwóz do hotelu
- Drony
- Alkohol i narkotyki, na pokładzie i w pojeździe
Idealny dla
Podróżnych, którzy chcą wpłynąć w lód pozostawiony przez cofający się lodowiec, wolą siedzieć w cieple i najedzeni niż w kajaku, i potrafią usłyszeć zdanie „nie dopłyniecie do czoła” bez tego, żeby zepsuło im to dzień.